Strona Główna > Z socjologią na ty

Z socjologią na ty

List Dyrektora Instytutu Socjologii UW do kandydatów

Andrzej_Waskiewicz_dyrektor (2)Drodzy Maturzyści!

Instytut Socjologii wprowadza w tym roku test kompetencyjny jako drugi, po egzaminie maturalnym, etap procedury rekrutacyjnej. Nie organizujemy go po to, by ograniczyć dostęp do studiów; ma on jedynie pomóc nam w wyborze tych kandydatów, którzy świadomie podejmą naukę wiedząc, czego będzie się od nich w Instytucie Socjologii wymagać i czy będą mogli tym wymaganiom sprostać.

Znakomita większość maturzystów decyzję o wyborze kierunku studiów podejmuje bowiem bardzo późno, a wielu po prostu decyduje się na ten, na który zostali zakwalifikowani. Po kilku tygodniach, najpóźniej po roku, dochodzi do wniosku, że to nie ten właściwy i rezygnuje z nauki; tak postępuje niemal 40% studentów I roku! Test ma więc pomóc także Wam uniknąć tej sytuacji. Jeśli go dobrze zdacie, upewnicie się, że macie predyspozycje do studiowania socjologii, jeśli nie – może powinniście pomyśleć o innym kierunku, nawet znalazłszy się na liście przyjętych?

Nie będziemy wymagać od Was znajomości programu Wiedzy o Społeczeństwie, w szczególności znajomości polskiego i europejskiego systemu polityczno-prawnego. Ciekawi natomiast będziemy choćby tego, czy spośród przytoczonych scenek potraficie wybrać takie, które są ilustracją różnych zjawisk społecznych, czy w tabeli danych odkryjecie występujące prawidłowości, a z tekstów o charakterze socjologicznym wyłowicie istotne informacje. Nie sposób wyobrazić sobie socjologa, który tego nie potrafi.

Sam test odbędzie się kilka dni po ogłoszeniu wyników matur, wczesnym popołudniem, tak aby kandydaci spoza Warszawy mogli na niego przyjechać i wrócić do miejsca zamieszkania tego samego dnia. Ci, którzy mieszkają dalej od stolicy, będą mogli bezpłatnie skorzystać z pokoju w akademiku, o ile wcześniej zgłoszą taką potrzebę. Wyniki testu, a tym samym całej rekrutacji, będą znane już następnego dnia.

Socjologia w ostatnich latach nie cieszy się wielką popularnością. Wiele jest tego przyczyn, a jedną z nich przekonanie, że to kierunek dla przyszłych bezrobotnych. Nic bardziej błędnego w przypadku Instytutu Socjologii na Uniwersytecie Warszawskim! Z przeprowadzonych przez nas badań wynika, że 86% naszych absolwentów pracuje zaraz po uzyskaniu dyplomu, a wielu z nich jeszcze w trakcie studiów; tu znajdziecie więcej informacji na ten temat: http://www.is.uw.edu.pl/pl/rekrutacja/absolwenci-is-uw-na-rynku-pracy/. A że te studia mogą przebiegać w przyjemnej atmosferze, przekonacie się zaglądając na portal społecznościowy naszych studentów: https://www.facebook.com/115zssis – nam samym nie wypada przecież o tym mówić.

dr hab. prof. UW Andrzej Waśkiewicz
Dyrektor Instytutu Socjologii UW
Program Z socjologią na ty

W ramach programu Z socjologią na ty zamieszczamy różnego rodzaju ćwiczenia, które pozwolą Ci się zorientować, czym zajmuje się ta nauka i czy Ty sam chciałbyś się nią zajmować. Ćwiczenia te możesz rozwiązywać samodzielnie, możesz też prosić nas o wskazówki. Niektóre z nich mogą być tematem uczniowskich projektów, wszystkie na pewno rozwiną Twoją socjologiczną wyobraźnię. W pewnej mierze mogą Cię też przygotować do testu kompetencyjnego, jeśli zdecydujesz się zdawać na socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. Śledź uważnie tę stronę – jednym z zadań będzie przykładowy test.

Pytanie 1

Aby wykonać to zadanie musicie wykazać się dwoma umiejętnościami niezwykle ważnymi dla socjologa: po pierwsze – trzeba samodzielnie odszukać dane, a po drugie – trzeba coś policzyć (ale to nie będą skomplikowane obliczenia).

Być może słyszeliście o tym, że od ponad dwóch dekad (dokładniej od początku lat 90. ubiegłego wieku) spada w Polsce wartość tzw. współczynnika dzietności (zwanego też współczynnikiem lub poziomem płodności). Chodzi o „liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym (od 15 do 49 lat)”. Wprawdzie w latach 2008-2010 wartość tego wskaźnika nieco wzrosła, jednak już w 2012 roku – jak podaje Eurostat („kopalnia” wiedzy statystycznej na temat krajów Unii Europejskiej) współczynnik dzietności dla naszego kraju wynosił zaledwie 1.30. To jedna z najniższych wartości w krajach unijnych. Widać więc, że dzieci w naszym kraju rodzi się zdecydowanie mniej niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Konsekwencją tego jest między innymi zwiększanie się liczby rodzin posiadających tylko jedno dziecko.

Waszym zadaniem jest znalezienie informacje na temat tego, ile jest w Polsce rodzin, które wychowują jedynaka/jedynaczkę, a ile jest takich, które mają dwoje, troje lub więcej dzieci. Podajcie odpowiedź w procentach: przyjmijcie, że wszystkie rodziny mające dzieci to 100% i napiszcie, jaki odsetek stanowią rodziny z jednym dzieckiem, z dwójką, z trójką i z większą liczbą dzieci.

Gdzie szukać danych? Podpowiadamy: na stronie GUSu. Umiejętność poruszania się po tej stronie jest szczególnie cenna dla socjologa. I jeszcze jedna podpowiedź: szukajcie danych z Narodowego Spisu Powszechnego przeprowadzonego w 2011 roku.

Zadaj pytanie koordynatorowi

Pytanie 2

„Dylemat więźnia” to jeden z najciekawszych modeli w teorii gier, rozwijanej od lat 40. XX wieku i stosowanej m.in. przez ekonomistów, politologów i socjologów do analizowania problemów konkurencji i kooperacji. Model ten tradycyjnie ilustruje się następującą historyjką:

„Policja zaaresztowała dwóch osobników, podejrzewając ich o wspólne przeprowadzenie napadu. Prokurator, nie dysponując niezbitymi dowodami winy, przedstawił każdemu z podejrzanych następującą propozycję: jeśli przyzna się, obciążając jednocześnie wspólnika, uzyska status świadka koronnego i wyjdzie na wolność. Jeśli się nie przyzna, ale obciąży go kolega, to zostanie potraktowany przez sąd surowo: może spodziewać się siedmiu lat więzienia. Jeśli żaden z nich się nie przyzna, to wprawdzie unikną kary za napad, ale prokurator ma dość materiału, żeby doprowadzić do skazania ich za mniejsze grzeszki: dostaną po roku. Prokurator może tego nie powiedzieć, ale podejrzani wiedzą, że jeśli przyznają się obaj, to nici ze statusu świadka koronnego: zostaną skazani za napad, chociaż ze względu na przyznanie się mogą liczyć na łagodniejszy wyrok – pewnie z pięć lat. Co w tej sytuacji mogą zrobić – i co zrobią – dwaj więźniowie?”

Sytuację tę można przedstawić następująco:

Więzień 2
Nie przyznawać się
(Kooperować)
Przyznać się
(Nie kooperować)
Więzień 1 Nie przyznawać się
(Kooperować)
1 rok
1 rok
wolność
7 lat
Przyznać się
(Nie kooperować)
7 lat
wolność
5 lat
5 lat

W „dylemacie więźnia” – i szerzej, w innych sytuacjach społecznych, przebiegających wedle podobnego schematu – każdy z uczestników może przyjąć jedną z dwóch strategii: „kooperować”, a więc dążyć do takiego rozwiązania, w którym obie strony uzyskają korzyść dzięki współpracy (w przypadku więźniów – jeśli obaj się nie przyznają, obaj dostaną niski wyrok), lub „nie kooperować”, czyli dążyć do uzyskania korzyści kosztem drugiego.

Istotą „dylematu więźnia” jest to, że – niezależnie od tego, co zrobi ten drugi – większą korzyść przyniesie nam działanie niekooperacyjne – przyznanie się (jeśli drugi więzień również się przyzna, dostanę 5 zamiast 7 lat; jeśli się nie przyzna – wyjdę na wolność, podczas gdy nie przyznając się, spędzę w więzieniu rok), jednakże, jeśli obaj więźniowie postąpią w sposób przynoszący im indywidualną korzyść – przyznają się – to w efekcie każdy z nich dostanie wyższy wyrok (5 lat), niż gdyby obaj się nie przyznali (1 rok). Mamy zatem do czynienia z konfliktem między racjonalnością indywidualną (nakazującą przyznać się – bo to się zawsze opłaca) a społeczną (gdyby obaj więźniowie milczeli – a więc zrezygnowali z korzyści krótszego wyroku, gwarantowanej przez przyznanie się – każdy z nich siedziałby krócej niż w sytuacji, gdyby obaj zachowali się racjonalnie i przyznali się).

Jednak nie wszystkie sytuacje, w których uczestnicy mają do wyboru „kooperować” lub „nie kooperować” przebiegają wedle schematu „dylematu więźnia”, w którym niezależnie od przewidywanej postawy partnera opłacalne jest niekooperowanie. W zależności od tego, jak duże korzyści może przyjąć zgodna współpraca, jak dużą szkodę może przynieść powszechny brak kooperacji, wreszcie – jak dużą korzyść niekooperującemu, a stratę kooperującemu przyniesie „wykorzystanie” osoby chcącej kooperować przez osobę niekooperującą, dla uczestników interakcji może być korzystne np. niekooperowanie tylko w sytuacji, gdy nie kooperuje druga strona (czyli strategia „rób to samo, co partner”), bądź też niekooperowanie z drugą stroną wtedy, gdy ta chce kooperować i kooperowanie z nią wtedy, gdy ta nie kooperuje („rób odwrotnie, jak partner”); czasem wreszcie kooperacja może się opłacać niezależnie od działania partnera.

A teraz pytanie:
W których z poniższych sytuacji:

  1. Opłaca się „nie kooperować” niezależnie od działania partnera/partnerów (a więc mamy do czynienia z „dylematem więźnia”?
  2. Opłaca się „nie kooperować” wtedy, gdy partner „kooperuje”, a „kooperować” wtedy gdy „nie kooperuje”?
  3. Opłaca się robić to samo, co partner („kooperować”, gdy partner „kooperuje”, i „nie kooperować”, gdy partner również „nie kooperuje”)?

Sytuacja 1
Dwa gangi prowadzą interesy w tej samej dzielnicy. Każdy z nich może przyjąć względem konkurenta strategię „ustępliwą” (nie wchodzić mu w drogę, a w razie zaczepki od razu ustąpić), albo „agresywną” (spróbować go wyprzeć z rynku, a jeśli tamten nie ustąpi, bądź sam zaczepi – podjąć walkę). Jeśli oba gangi będą względem siebie „ustępliwe”, oba będą czerpać ze swych interesów podobne dochody. Jeśli jeden bez walki wyeliminuje konkurenta, jego zyski znacznie wzrosną, zaś wyeliminowanemu konkurentowi pozostaną tylko niewielkie dochody z prowadzenia takich interesów, na jakie łaskawie zezwoli mu zwycięzca. Jeśli jednak dojdzie do wojny gangów, prawdopodobnie skończy się to ofiarami śmiertelnymi, interwencją policji i uwięzieniem członków obu grup.

Sytuacja 2
Dwaj fryzjerzy na tej samej ulicy konkurują ze sobą o klientów. Jeśli jeden z nich obniży cenę strzyżenia, przejmie klientów od konkurenta i sam, mimo niższej ceny, zarobi więcej, zaś konkurenta całkowicie pozbawi zarobku. Jeśli cenę obniżą obaj, każdy utrzyma swoich klientów, ale ze względu na niższą cenę ich zyski spadną.

Sytuacja 3
Wynaleziono „superbenzynę” – nowy rodzaj paliwa do samochodów. Na razie produkowana jest w małych ilościach, w związku z tym jest droga – gdyby jednak zapotrzebowanie na nią wzrosło i weszłaby do masowej produkcji, stałaby się znacznie tańsza od zwykłej benzyny.
Każdy kupujący nowy samochód musi zdecydować, czy kupi samochód na zwykłą benzynę, czy też samochód na „superbenzynę”. Gdyby większość wybrała „superbenzynę”, jej ceny by spadły i samochody na „superbenzynę” stałyby się tańsze w eksploatacji, niż tradycyjne auta. Jeśli jednak kupujących auta na „superbenzynę” byłoby niewielu, to jej ceny pozostałyby wysokie, a zakup supersamochodu – nieopłacalny.

Zadaj pytanie koordynatorowi

Pytanie 3

W badaniach społecznych często stykamy się z tzw. pozornymi korelacjami. Więcej możesz o tym przeczytać na stronie Obserwatorium Żywej Kultury lub w artykule zamieszczonym w Gazecie Wyborczej. Z drugiej strony, trudno uprawiać socjologię bez przekonania, że zjawiska społeczne można wyjaśniać i interpretować przy pomocy innych zjawisk społecznych. Kluczową rolę odgrywa w tym procesie interpretacji dobrze wyćwiczona wyobraźnia socjologiczna.

Poniżej zamieszczamy linki do specyficznych danych zaczerpniętych ze stron Komendy Głównej Policji i GUS. Spróbuj poćwiczyć swoją wyobraźnię socjologiczną na tym przykładzie. Czy dostrzegasz jakiś związek między zjawiskami, które ilustrują te dane? Jaki jest jego charakter; czy możliwe, by była to korelacja pozorna? Jak myślisz, czy istnieją jakieś inne zmienne, które mogą dodatkowo wyjaśniać to powiązanie?
http://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/samobojstwa
http://rynekpracy.org/x/566379

Jeśli chcesz się dowiedzieć, co to ma wspólnego z socjologią, zajrzyj do klasycznej książki wielkiego francuskiego socjologa Émile’a Durkheima: http://www.oficyna-naukowa.home.pl/sklep/index.php?products=product&prod_id=325

Zadaj pytanie koordynatorowi

Pytanie 4

Jednym z wyzwań stojących przed młodym socjologiem-badaczem jest konieczność dystansowania się od własnych opinii i sądów na temat obserwowanych zjawisk społecznych. Nie jest to łatwe, szczególnie w przypadku tematów kontrowersyjnych i żywo dyskutowanych publicznie. W tym zadaniu prosimy Cię o zachowanie naukowego dystansu do badanego zagadnienia i przećwiczenie swojej dociekliwości socjologicznej.

W dyskusjach publicznych ostatnich kilku lat niezwykłe emocje wzbudza użycie kategorii gender. Ex definitione, termin gender utożsamiamy z takimi określeniami, jak płeć kulturowa, płeć społeczna, płeć kulturowo-społeczna, płeć/rodzaj, a także płeć psychologiczna lub płeć psychiczna (źródło: Słownik Teorii Żywej Kultury). Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że tak definiowana płeć kulturowa może być odmienna od przyrodzonej płci biologicznej (szerzej o kontrowersjach wokół pojęcia gender przeczytasz w artykule z tygodnika Newsweek.).

Co ważne, choć często pomijane w dzisiejszych sporach na temat gender, zagadnienie płci kulturowej nie jest niczym nowym w naukach społecznych. Jego korzeni można doszukać się już w starożytności (za sztandarową przedstawicielkę nurtu dziś określanego jako gender studies uznaje się poetkę Safonę z wyspy Lesbos).

I tu pojawia się zadanie dla Ciebie. Spróbuj poszukać w dostępnych Ci źródłach informacji na temat innych, również historycznych przykładów zjawiska, które dziś określane jest mianem gender. Za punkt wyjścia możesz potraktować opowieść Harriet Whitehead o Indianach z Ameryki Północnej, którą znajdziesz w artykule pt.: „Łuk i nosidełko” (H. Whitehead, Łuk i nosidełko. Nowe spojrzenie na zinstytucjonalizowany homoseksualizm wśród Indian Ameryki Północnej, [w:] R. Hryciuk, A. Kosciańska (red.), Gender. Perspektywa antropologiczna. Tom II: Kobiecość, męskość, seksualność, WUW, Warszawa 2007).

Spróbuj wyjaśnić, w jakiej mierze sposób życia berdache można połączyć z dzisiejszym rozumieniem terminu płeć kulturowa.

Jeśli będziesz chciał pogłębić swoją wiedzę na temat berdache, zachęcamy Cię do sięgnięcia po książkę jednej z najwybitniejszych antropolożek kulturowych, Ruth Benedict, pt.: „Wzory kultury” (Wydawnictwo Muza S.A., Warszawa 2011) lub artykuł Waltera L. Williamsa, dostępny pod tym adresem.

Zadaj pytanie koordynatorowi

Pytanie 5

Socjolog nie tylko powinien uważnie przyglądać się rzeczywistości i starać się ją analizować. Ważne jest także, aby umiał o tym napisać. A to wcale nie jest takie proste. To zadanie polega na napisaniu krótkiego tekstu na temat zjawiska “paniki moralnej”.

Co to takiego? Termin “panika moralna” spopularyzował socjolog Stanley Cohen, który w latach 70. badał sposób opisywania przez brytyjskie media subkultur młodzieżowych: modsów i rockersów. Przedstawiano ich jednoznacznie niepozytywnie jako zagrożenie dla ładu społecznego, jako “diabelski pomiot” (Folk Devils – by odwołać się do tytułu książki Cohena: Folk devils and moral panics: the creation of the Mods and Rockers).

Panika moralna powstaje w sytuacji realnego zagrożenia, ale równie dobrze mogą ją wzbudzać grupy czy zjawiska społeczne, które nie są zagrożeniem a jedynie tak są PRZEDSTAWIANE. Wywołanie paniki moralnej przyczynia się to do stygmatyzowania grup zbudzających panikę a w niektórych przypadkach powoduje nawet konstruowanie fikcyjnego wroga. Jak zauważa Barbara Fatyga: “Panika moralna powstaje zazwyczaj wokół sytuacji niespotykanej, niepopularnej aktywności społecznej, budzącej wątpliwości co do swojego społecznego i moralnego charakteru. Może powstać nawet wokół mało kontrowersyjnej sprawy, jeśli tylko istnieje sprzyjające podłoże społeczne (fobie czy uprzedzenia), a sprawa zostanie zauważona i nagłośniona przez media masowe”. Powyższy cytat pochodzi z tej strony: http://ozkultura.pl/wpis/3426/4. Zajrzyj na nią, żeby dowiedzieć się więcej o panice moralnej.

Zastanów się, jakie grupy, jakie zjawiska, jakie sytuacje współcześnie wywołują panikę moralną. Napisz, z jakich powodów – Twoim zdaniem – można mówić w przypadku wybranego przez Ciebie przykładu – o panice moralnej. Przekonaj nas do swojej argumentacji.

Zadaj pytanie koordynatorowi

Pytanie 6

Socjologia jako dyscyplina naukowa powstała w wieku XIX. Powołała ją do życia industrializacja – proces, który całkowicie zmienił społeczeństwo świata zachodniego, a dziś jeszcze zmienia życie wielkich połaci Azji. Nie znaczy to oczywiście, by życie społeczne nie wzbudzało wcześniej zainteresowania. Filozofowie poświęcali mu wręcz całe traktaty, tyle że postrzegali je i przedstawiali z perspektywy władzy politycznej, odpowiedzialnej za utrzymanie porządku w społeczności. Stopniowo jednak dochodzili do przekonania, że taki porządek może istnieć niezależnie od władzy, że tworzą go ludzkie zachowania podporządkowane zwyczajom i obyczajom. A co z korzyścią własną, prywatą, przed którą przestrzegali poeci i kaznodzieje? Nic na nią nie poradzimy, taka jest natura ludzka, odpowiadają filozofowie Oświecenia. Ale też uspokajają: za sprawą handlu dokonuje się swoisty cud – ludzie dążąc do własnego dobra, przyczyniają się do dobra wspólnego. By tego dowieść, Charles Louis de Secondat baron de la Brède et de Montesquieu, znany w Polsce jako Monteskiusz, poświęcił 20 lat swojego życia; tyle właśnie zajęło mu napisanie działa O duchu praw, uważanego dziś za pierwszą książkę socjologiczną.

Ale czy wszędzie handel opiera się na tych samych zasadach, co w Europie? Czy wszędzie jest siłą cywilizującą? Oto co Montekiusz pisze o współczesnych mu Chinach, znanych zresztą jedynie z relacji podróżników:

„Osobliwe jest, iż Chińczycy, których życiem całkowicie włada ceremoniał, są mimo to najbardziej krętackim narodem na świecie. Objawia się to zwłaszcza w handlu, który nigdy nie zdołał natchnąć ich rzetelnością, jaka mu jest właściwa. Ten, który kupuje, musi przynieść własną wagę; ile że każdy kupiec posiada ich trzy: jedną ciężką do kupna, drugą lekką do sprzedaży, a trzecią sprawiedliwą dla tych, którzy się pilnują. Zdaje mi się, iż zdołam wytłumaczyć tę sprzeczność.

Prawodawcy Chin mieli dwa cele przed oczyma; chcieli, aby lud był uległy i spokojny i aby był pracowity i przemyślny. Z klimatu i z natury gruntu wynika, iż życie jest tam niepewne; ubezpieczyć je można jedynie przemysłem i pracą.

Kiedy wszyscy słuchają i kiedy wszyscy pracują, państwo jest w szczęśliwym położeniu. Konieczność, a może natura klimatu, wszczepiły wszystkim Chińczykom niepojętą chciwość zysku; prawa zaś nie starały się jej powściągnąć. Wszystkiego zabroniono, kiedy chodzi o to, aby przywłaszczyć sobie coś gwałtem: wszystko pozwolono, kiedy chodzi o uzyskanie chytrością lub sztuką. Nie porównujmy tedy moralności Chińczyków z moralnością europejską. W Chinach każdy musi uważać na swoją korzyść: jeżeli hultaj pilnował swoich interesów, ten, który padł jego ofiarą, powinien był myśleć o swoich. W Sparcie wolno było kraść; w Chinach wolno oszukiwać.”

Jak myślicie, jak Monteskiusz skomentowałby dziś własne słowa? Czy dostrzegłby w Chinach XXI wieku fenomen „trzech wag” i wyjaśnił w podobny sposób? Spróbujcie uzasadnić swoją odpowiedź przywołując stosowne dane na temat społeczeństwa chińskiego, weźcie też pod uwagę jego zależność od klimatu i międzynarodowe powiązania gospodarcze.

Zadaj pytanie koordynatorowi

Pytanie 7

Jednostki zbiorowe
Prowadząc badania społeczne często napotykać będziemy na tzw. jednostki zbiorowe. Jeśli – na przykład – zajmujemy się sytuacją ekonomiczną rodzin, to każde gospodarstwo domowe możemy traktować jako pojedynczą jednostkę obserwacji, ale także jako grupę kilku osób, z których każdą możemy się interesować osobno. Podobnie, jedna szkoła to może być dla nas jedna szkoła, ale w innej sytuacji możemy patrzeć na nią jako na zbiorowość kilkuset uczniów. Cechy „jednostki zbiorowej” możemy przy tym traktować także jako cechy „jednostek niższego rzędu” wchodzących w jej skład – na przykład, gdy o danej rodzinie możemy powiedzieć, że jest w niej czworo dzieci, to o każdym z tych dzieci możemy powiedzieć, że pochodzi z rodziny „czterodzietnej”; podobnie, możemy powiedzieć o danej szkole, że ma wysoki poziom nauczania (bo np. 90% jej absolwentów dostaje się na prestiżowe kierunki studiów), ale również o każdym z jej uczniów możemy powiedzieć, że jest uczniem szkoły o wysokim poziomie nauczania, itp.

Fakt, że to samo zjawisko, opisywane za pomocą tych samych liczb, możemy odnieść zarówno do „jednostek zbiorowych”, jak i do jednostek obserwacji niższego rzędu, w pewnych sytuacjach może spłatać nam psikusa. Poniższy przykład-zadanie jest oczywiście bardzo uproszczony (tak, aby wszystkie rachunki dało się zrobić za pomocą kartki i ołówka), ale w „prawdziwej” rzeczywistości społecznej sprawy mają się podobnie.

Wyobraźmy sobie społeczność, w której:

  1. Jaka jest średnia liczba dzieci w rodzinie?
  2. Ile dzieci w tej społeczności mają średnio rodzeństwa (liczba rodzeństwa dziecka = liczba dzieci w rodzinie dziecka minus jeden)?
  3. Jaki procent dzieci pochodzi z rodzin z dwójką dzieci?
  4. W pewnym kraju szkoły podzielono na „małe” (liczące do 100 uczniów) i „duże” (liczące powyżej 100 uczniów); wiadomo przy tym, że żadna z tych kategorii nie jest pusta (tzn. w kraju działają zarówno jakieś szkoły duże, jak i małe). Czy możliwe jest, aby odsetek małych szkół był równy odsetkowi uczniów małych szkół?
Zadaj pytanie koordynatorowi